Dzisiaj wreszcie nadszedł ten dzień. Przybyła do mnie. Denerwowałam się niezmiernie i nadal się denerwuje bo wyrzuty sumienia związane z wydanymi pieniądzmi są wielkie. Zapewne już jutro je pożegnam. Ale jestem bardzo zła na firmę, ponieważ zamówiłam razem z lalą wiga, a jego nie ma :/ Już oczywiście za internowałam w tej sprawie i mam wielka nadzieję, że długo nie będę musiała czekać na jakąkolwiek odpowiedź, a przede wszystkim na same kłaczki. A teraz bidulka będzie latać łysa :/ Jestem bardzo, ale to bardzo zła na nich.
Tak więc drodzy moi oto ona była chowana w tajemnicy ;)
(Lati Yellow Coco)
(Lati Yellow Coco)
Przepraszam za te zdjęcia, ale robiłam je przy sztucznym świetle. Od jutra zabiorę się za uszycie czegoś dla niej bo taka goła nie będzie mi latać po domu ;D
Młoda jeszcze imienia nie ma. Jakieś propozycje? ;D
Pssst. Podziękowania jak najbardziej należą się cudownej na całym świecie Bovary <3
Dziękuję bardzo mocno <3
I oczywista rzecz jasna tym co nie zdradzili nic, a nic ;D





