P : Wiecie co znalazłam? To jest małe i bardzo ładne.
P : To biedronka! Ma na imię Matylda i lubi seeeerrrr, i podróże. Mam pomysł!
P : Zamieszka w klatce, którą nam kupiłaś.
J : Ale to klatka dla ptaków. Nie będzie za duża?
P : Nieee.
P : I proszę! Pasuję jak ulał :D
J : Wiesz, że Tea chcę kupić papugę.
P : Wiem, to wtedy Teresa się wyprowadzi. Gdyby znały się z Aurorą to by były na pewno przyjaciółkami ^^
A tak naprawdę to biedronkę kupiłam we Flo za 3.90
Był też pająk, ale o wiele większy. Biedronka to magnes, dodatkowo miała jescze przy sobie takie kółeczko magnes i można ją gdzieś przyczepić ^^ Np na grzywkę lalki ;D (patrz wyżej)
Skoro to pięćdziesiątka to trzeba coś ważnego nabazgrać.
Więc może napisze, że blogspot pozwolił mi poznać wielu wspaniałych ludzi.
Mam wrażenie, że niektórych z nich znam od paru lat.
Cieszę się, że tu zaglądnęłam.
Chyba jestem nawet uzależniona od niektórych blogów ^^
Wchodzę na nie nawet parę razy w ciągu dnia.
I nie wyjdę z nich póki nie zostawię jakiegoś komentarza ^^
hehehe ;D
Tak więc chcę podziękować tym wspaniałym ludziskom ;D
Nie będę tutaj wymieniać bo mi się nie chcę.
Chcę także podziękować ludziom, którzy odwiedzają mojego bloga.
Z przyjemnością patrzy się na statystyki ^^
a ponieważ wchodzą tu ludzie z różnych krajów napiszę jeszcze po angielsku, a co! :D
Thank you very muchpeople whovisit me.
sorry for errors ;)
Mam nadzieję, że dobrze to napisałam ;)
bo jak nie to się skompromituje XD
ale to nic XD najwyżej Ruda Mysz mnie poprawi i ja wtedy tez poprawię i będzie gicior ;D
A teraz napiszę jak zaczęła się moja pasja do Pullip'ów, Dal'ów i innych lalek.
Powiem tylko tyle, że ta pasja zaczęła sie dzięki Mirelli Von Chrupek.
Oglądałam Dzień Dobry TVN, a tu nagle ona ;D
zachwyciłam się jej lalkami, ale jakoś zapomniałam o nich.
I tak po paru miesiącach coś strzeliło mi do głowy.
Nawet nie pamiętam dlaczego.
I zaczęłam szperać.
I tak oto znalazłam Pullip'y, Blythe i inne ;D
Następnie znalazłam polską stronę z lalkami.
Dość długo zastanawiałam się nad kupnem pierwszej lalki.
Myślałam nad wszystkimi za i przeciw.
Były takie chwile, że myślałam 'Chyba jestem głupia! Nie dam tyle kasy za lalkę'
Po czym za raz pojawiała się myśl 'Rany, ale one są cudowne'
I tak oto zdecydowałam się na pierwszą lalkę. Miała to byś Tiphona, ale w polskim sklepie nie było jej w magazynach, więc kupiłam Amarri. I nie żałuje ;D
I tak moja pasja się pogłębia i coraz bardziej uzależnia.
Na bank pojawi się jeszcze wiele lalek m.in. Blythe, którymi są zachwyceni moi rodzice ;)
hehehe ;)
I chyba to by było na tyle ;)
wpadła i nie chcę wylecieć ;)
sialalalalalalalalalalalala ;D
Dzisiaj nie pojawi się moja plastikowa ekipa, ale jutro, a raczej dzisiaj za parę godzin, możecie się spodziewać Phoebe ;)
A na chwilę obecna uciekam bo trzeba w końcu iść spać, c'nie ;D